Na początku było …marzenie

Każdy człowiek o czymś marzy.  Jednak wszystkie marzenia można sprowadzić do jednego mianownika – ludzie marzą o lepszym życiu. To właśnie chęć lepszego życia stanowi podstawę motywacji do działania. Czym jest lepsze życie? Dla każdego czymś innym. Czasem jest to tylko jeden element, czasem cały ich zbiór.

Ten blog nie jest dla wszystkich. Jest dla ludzi, którzy chcą realizować swoje marzenia o lepszym życiu poprzez odnoszenie sukcesów. Sukcesem jest realizacja marzeń, poprzez przekuwanie ich w rzeczywistość.

Każdy, a przynajmniej większość ludzi chciałaby realizować swoje marzenia. Większość z nich skończy właśnie na tym etapie. Na chęciach. Tylko 5% ludzi odnosi sukcesy. Pozostałe 95% nie realizuje swoich marzeń. Z różnych, złożonych przyczyn. Można tutaj wymieniać całe ich mnóstwo. Każdy potrafi wskazać, co najmniej jedną z nich. Będą to głównie wymówki.

Problem zaczyna się gdzieś głęboko w naszym umyśle. Nie podejmujemy wielu wyzwań nie z lenistwa, co często przypisuje się ludziom, którzy nie osiągają sukcesów, lecz z lęku przed porażką. Większość ludzi woli nie podejmować ryzyka, niż ponieść porażkę. Nawet jeśli jej poniesienie nie niesie ze sobą większych strat. Umysł nie dzieli porażek na małe i duże. Porażka, to porażka.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że nie wierzymy w to, że możemy odnieść sukces. Czy to znaczy, że podstawą sukcesu jest wiara w to, że się go osiągnie? Można przeczytać wiele poradników, w których autorzy tak właśnie będą to uzasadniać. Uwierz w siebie!!!  Uwierz w swój sukces!!! Idziemy na szkolenie, a tam serwują nam to samo. Po kilku chwilach euforii, stwierdzamy z przerażeniem, że wiara nie przychodzi. Ponieważ mózg kieruje się swoimi prawami i nie obchodzą go poradniki i szkolenia.

Badania dowodzą, że osiągnięcie mistrzostwa w określonej dziedzinie wymaga 10 tysięcy godzin ćwiczeń. To jest najprostsza droga do sukcesu. Można wskazywać ludzi sukcesu, którzy wcale nie poświęcili nawet jednej dziesiątej tego czasu na jakiekolwiek ćwiczenia i mimo to z łatwością osiągnęli szczyt. Gdyby jednak przyjrzeć się bliżej każdemu przypadkowi, to można zauważyć, że w większości z nich droga do sukcesu prowadzi przez określony ciąg przypadkowych, niezaplanowanych zdarzeń. Czyli gdyby w określonych miejscach i czasie pewne zdarzenia nie nastąpiły, ci ludzie nigdy by nie osiągnęli sukcesu.

Jest to jednak tylko niewielki odsetek ludzi. Pozostali muszą stosować się do pewnych zasad, żeby osiągnąć szczyt. Przy czym szczyt jest tym co widać z dołu, zanim zaczniemy się na niego wspinać. Jeśli ktoś nie wskazuje szczytu, na który chce się wspiąć, to znaczy że tylko idzie przed siebie. Jeśli udaje mu się wejść na szczyt, to jest to czysty przypadek.

Zanim więc zaczniesz poszukiwać wzorców wśród ludzi, którzy twierdzą, że osiągnęli szczyt, najpierw zbadaj, czy wejście na niego było ich zamiarem, czy raczej trafili na niego przypadkowo, błądząc w poszukiwaniu drogi. Sukces trzeba sobie zaplanować, a następnie zacząć ten plan realizować.

Ten blog jest naszą wspólną wędrówką na szczyt. Niektórzy zrezygnują w jakiejś części tej drogi, inni dojdą do końca. Co będzie potem? Potem będzie kolejne marzenie…

Dodaj komentarz