Spółka z o.o. komandytowa

Spółka z o.o. komandytowa jest zwykłą spółką komandytową, lecz jednak wymaga odrębnego omówienia.

Tego rodzaju spółki cieszą się dużym zainteresowaniem wśród biznesmenów, szczególnie takich, którzy już osiągnęli wysoki poziom obrotów, lub działają w branżach o dużym ryzyku.

Jak wiesz z poprzednich tematów spółka komandytowa jest spółką osobową, w której wspólnikami mogą być zarówno osoby fizyczne, jak też osoby prawne.

Spółka z o.o. komandytowa jest właśnie spółką, w której komplementariuszem jest spółka z o.o.

Ponieważ nazywa się spółką z o.o. komandytową to często mylnie uznaje się ją za inny rodzaj spółki, niż zwykła spółka komandytowa. Nazywa się tak dlatego, że spółka komandytowa ma obowiązek w nazwie wymieniać nazwę, lub nazwisko komplementariusza. Jeśli więc komplementariuszem w spółce komandytowej będzie PRYZMAT sp z o.o., to pełna nazwa spółki komandytowej będzie brzmieć następująco. PRYZMAT sp. z o.o. spółka komandytowa.

Dlaczego tworzy się tego rodzaju spółki w takiej strukturze i dlaczego robi się to celowo?

Wiesz już, że wspólnicy spółki komandytowej będący komplementariuszami odpowiadają całym majątkiem za zobowiązania spółki. Dlatego często w sytuacjach kiedy przedsiębiorstwo zaczyna nabierać większych rozmiarów i działalność staje się coraz bardziej ryzykowna, tego rodzaju spółki zostają przekształcane w spółki z o.o. ze względu na uniknięcie, lub ograniczenie odpowiedzialności.

Co prawda w spółce z o.o. wspólnik będący członkiem zarządu nie zawsze może mieć ograniczoną odpowiedzialność, lecz droga egzekucji jest znacznie bardziej wydłużona i rozciągnięta w czasie, ponadto jest związana ze znacznie większymi kosztami po stronie wierzyciela, na skutek czego wielu wierzycieli rezygnuje ze ściągania należności.

W spółce z o.o. komandytowej ta droga zostaje jeszcze bardziej wysłużona, dlatego też pod tym względem taką spółkę uznaje się jako bardziej bezpieczną.

Sposób działania jest następujący: zakłada się spółkę z o.o. w skład zarządu której wchodzą przyszli wspólnicy spółki komandytowej. Następnie zakłada się spółkę komandytową, w której wspólnikami są wspomniana spółka z o.o. i pozostali wspólnicy.

W tym układzie spółka z o.o. jest komplementariuszem, natomiast pozostali wspólnicy są komandytariuszami. Komandytariusze więc odpowiadają tylko do wysokości sumy komandytowej, natomiast komplementariusz, czyli w tym przypadku spółka z o.o. odpowiada całym majątkiem. Cała sztuczka polega na tym, że spółka z o.o. nie posiada żadnego majątku, poza kapitałem zakładowym, który może wynosić jedynie 5 000 zł i w praktyce może już go nie być.

Spółka z o.o. będąca komplementariuszem w praktyce nie prowadzi żadnej działalności poza zarządzaniem spółką komandytową. W praktyce spółką komandytową zarządza zarząd spółki z o.o., czyli osoby, które są jednocześnie komandytariuszami w spółce komandytowej, jednak w tej sytuacji występują jako osoby reprezentujące komplementariusza.

Dlaczego tego rodzaju spółka jest tak bardzo atrakcyjna?

Można sobie wyobrazić sytuację, że spółka komandytowa wpada w poważne tarapaty finansowe i ma problem z wypłacalnością, albo wręcz staje się niewypłacalna. W takiej sytuacji wierzyciel musi skierować pozew przeciwko spółce. Jeśli egzekucja wobec spółki okaże się nieskuteczna, wtedy może skierować kolejny pozew przeciwko komplementariuszowi spółki. Problem w tym, że komplementariuszem jest kolejna spółka. Tym razem spółka z o.o..

Jak wiadomo, ta spółka nie posiada żadnego majątku. Egzekucja wobec niej również okazuje się bezskuteczna. Dopiero wtedy wierzyciel może skierować pozew przeciwko osobom zarządzającym spółką z o.o. i próbować egzekucji z ich prywatnego majątku. Teoretycznie więc nawet w takiej sytuacji wspólnicy mogą nie uniknąć odpowiedzialności.

Tyle teorii. W praktyce bowiem jest to znacznie bardziej skomplikowane. Ponieważ każda egzekucja związana jest z kosztami, które w każdym przypadku musi ponieść wierzyciel. Teoretycznie może żądać zwrotu tych kosztów od pozwanych, ale pod warunkiem, że egzekucja okaże się skuteczna.

Tak więc kierując pozew do sądu wierzyciel musi zapłacić 5% wpisu sądowego od kwoty wierzytelności. Może samodzielnie skierować pozew do sądu, ale zwykle korzysta z usług prawników, którym również musi wypłacić wynagrodzenie. Po uzyskaniu wyroku, lub nakazu zapłaty, musi wystąpić do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Po uzyskaniu tej klauzuli może dopiero skierować wniosek do komornika o egzekucję. To zwykle wiąże się z kolejnymi kosztami, gdyż komornik może zażądać pokrycia kosztów poszukiwania majątku.

Jeśli egzekucja okaże się bezskuteczna tę całą procedurę należy przeprowadzić jeszcze dwa razy, żeby w ostatnim etapie egzekwować z majątku prywatnego faktycznych wspólników. Czyli jeszcze dwukrotnie wierzyciel musi ponieść koszty po 5% kwoty aktualnej wierzytelności i inne koszty związane z egzekucją.

Doświadczeni biznesmeni wiedzą o tym, że często wierzyciele ustępują i rezygnują z egzekucji, lub godzą się na niekorzystne dla nich ugody, dlatego że z czasem maleją szanse na wyegzekwowanie należności, natomiast muszą ponieść kolejne koszty, co zwiększa ich stratę.

Ponadto to, co tutaj jest opisane w kilku zdaniach, w praktyce trwa całe lata.

Tego rodzaje działań są zgodne z polskim prawem, ponieważ teoretycznie nie zamykają drogi wierzycielowi do egzekucji swoich roszczeń. Tyle, że to tylko teoria, ale na tym jest oparte nasze prawodawstwo.

Póki co jest to dopuszczalne, więc powszechnie się z tej sztuczki korzysta.

 


Spółka akcyjna

Spółkę akcyjna omówię pobieżnie ponieważ jest to zaawansowana forma prowadzenia działalności i jeśli ktoś zdecyduje się na założenie takiej spółki, to na pewno znajdzie na ten temat wiele informacji.

Ta forma działalności nie jest zbyt popularna wśród początkujących przedsiębiorców głównie ze względu na minimalny kapitał zakładowy, który jest wymagany do tego, żeby taka spółka powstała.
Kapitał zakładowy spółki akcyjnej wynosi co najmniej 100 000 zł.

Spółka akcyjna jest w swojej strukturze podobna do spółki z o.o. z tą różnicą, że w spółce akcyjnej wkłady inwestorów dzieli się na akcje o równej wartości, a nie na udziały.

Akcje mogą być imienne, lub na okaziciela.

Spółka akcyjna może być notowana na giełdach, gdzie można nabywać akcje danej spółki w wolnej sprzedaży. Tak więc obrót akcjami spółki akcyjnej jest znacznie prostszy, niż udziałami spółki z o.o.

Spółka akcyjna oprócz zarządu musi posiadać radę nadzorczą, co nie jest wymagane w spółce z o.o.

Ten rodzaj spółki jest dosyć skomplikowany w procesie rejestracji jak również zarządzania i raczej powinni nią zarządzać fachowcy, którzy mają już doświadczenie w biznesie.

Nie polecam jako forma działalności dla osób stawiających pierwsze kroki w biznesie mimo nawet posiadania odpowiedniego kapitału.

Rozsądniej jest założyć spółkę z o.o., którą można następnie przekształcić w spółkę akcyjną.


Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest dosyć popularną formą prowadzenia działalności gospodarczej, ze względu na swoje zalety. Jednak pomimo zalet, ma też wady.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) jest spółką kapitałową. Podstawą jej założenia jest więc istnienie w niej kapitału. Minimalny kapitał, który jest niezbędny do tego żeby założyć spółkę z o.o. wynosi 5 000 zł. W przeciwieństwie do spółek osobowych spółka z o.o. mimo że nazywa się spółką, może być jednoosobowa. Może składać się z osób fizycznych i osób prawnych.

Spółka z o.o. jest spółką prawa handlowego. Warunki jej tworzenia i działania określone są w Kodeksie Spółek Handlowych. Tego rodzaju spółki nazywa się też spółkami handlowymi, ponieważ zanim został uchwalony Kodeks Spółek Handlowych, obowiązywał przedwojenny Kodeks Handlowy.

Spółkę z o.o. obecnie można założyć on-line za pośrednictwem platformy Ministerstwa Sprawiedliwości lub poprzez sporządzenie umowy w formie aktu notarialnego.

Spółka powstaje w momencie podpisania umowy spółki. Od tego momentu spółka może prowadzić działalność, jednak do czasu zarejestrowania w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) funkcjonuje jako spółka z o.o. w organizacji. W tym czasie spółka ma obowiązek zamieszczania tej informacji przy nazwie (firmie) spółki. Np. PRYZMAT spółka z o.o. w organizacji.

Spółka w ciągu sześciu miesięcy od podpisania umowy spółki ma obowiązek złożyć wniosek o rejestrację w KRS. Jeśli nie dopełni tego obowiązku w tym terminie, spółka ulega rozwiązaniu.

Umowa spółki powinna zawierać co najmniej następujące informacje:

– firmę (nazwę) i siedzibę spółki,
– przedmiot działalności spółki,
– wysokość kapitału zakładowego,
– informację, czy wspólnik może posiadać więcej niż jeden udział,
– liczbę i wartość udziałów przypadających na każdego wspólnika,
– czas trwania spółki,

Spółkę reprezentuje zarząd powołany uchwałą wspólników. Zarząd może być jedno, lub wieloosobowy. Spółka może być reprezentowana również przez pełnomocnika spółki lub prokurenta.

Najwyższym organem spółki jest walne zgromadzenia wspólników. Spółka może powołać również radę nadzorczą lub komisję rewizyjną. W przypadkach określonych przepisami powołanie rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej jest obowiązkowe. Dotyczy to sytuacji, kiedy kapitał zakładowy wynosi co najmniej 500 000 zł, a spółka liczy więcej niż 25 wspólników. Zgromadzenie wspólników należy zwoływać co najmniej raz w roku, w celu między innymi zatwierdzenia sprawozdania finansowego oraz podjęcia decyzji o podziale zysku, lub pokrycia straty.

Na co dzień spółką zarządza zarząd. Jeśli zarząd jest wieloosobowy, to każdy z jego członków może prowadzić sprawy spółki w granicach zwykłego zarządu, pod warunkiem, że żaden z pozostałych członków zarządu nie wniesie sprzeciwu.

Umowa spółki może określać tzw. sposób reprezentacji. To znaczy określać kto może składać oświadczenia woli w imieniu spółki wobec osób trzecich. Oświadczeniem woli może być na przykład podpisanie umowy, lub pisma adresowanego do podmiotów zewnętrznych, podpisanie umowy o pracę itp.

Sposób reprezentacji może być jedno, lub wieloosobowy. Umowa powinna określać szczegółowo, czy każdy z członków zarządu może jednoosobowo składać oświadczenia woli, czy też muszą być spełnione inne warunki. Na przykład umowa może określać, że do składania oświadczeń woli jest upoważniony każdy z członków zarządu jednoosobowo, dwóch lub więcej członków zarządu działających łącznie, jeden członek zarządu działający łącznie z prokurentem itp.

Tego rodzaju informację zamieszcza się w tzw. wypisie z KRS, czy w informacji Krajowego Rejestru Sądowego, który zawiera podstawowe informacje o spółce. Tego rodzaju informacje w KRS są dostępne publicznie.

Dlaczego tego rodzaju spółka nazywa się spółką z ograniczoną odpowiedzialnością?

Tutaj krąży wiele błędnych przekonań, które wynikają z niezrozumienia sytuacji prawnej spółki z o.o. Spółka z o.o. posiada osobowość prawną. Może więc pozywać i być pozywaną, jak również boże być podmiotem praw. Spółka jest bytem niezależnym od wspólników. Panuje powszechne, błędne przekonanie, że wspólnicy spółki z o.o. w każdej sytuacji są zwolnieni z odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Tutaj należy się więc pewne wyjaśnienie.

Jak wynika z nazwy tego rodzaju spółki, faktycznie występuje tutaj ograniczona odpowiedzialność. Wspólnik spółki z o.o. odpowiada tylko do wysokości wniesionego wkładu. Czyli może stracić tylko to, co zainwestował. Dotyczy to jednak sytuacji, kiedy wspólnik jest tylko wspólnikiem i nie pełni w spółce funkcji członka zarządu. Członkami zarządu bowiem mogą być wspólnicy, jak również osoby nie będące wspólnikami.

Bardzo często popełnia się podstawowy błąd, szczególnie w nowo tworzonych małych spółkach. Zdarza się bowiem, że powodem założenia spółki z o.o. jest błędne przekonania o braku odpowiedzialności za zobowiązania spółki.

Zwykle w przypadku małych spółek wspólnicy wchodzą w skład zarządu, gdyż sami chcą mieć wpływ za zarządzanie spółką, jak również z tego powodu, że angażowanie osób trzecich jest związane z koniecznością ich wynagradzania, na co mała spółka w początkowej fazie nie może sobie pozwolić. Natomiast należy wiedzieć, że tylko wspólnicy mają ograniczoną odpowiedzialność.

Członkowie zarządu odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem w przypadku niewypłacalności spółki. Czyli wspólnik będący jednocześnie członkiem zarządu nie może korzystać z przywileju ograniczenia odpowiedzialności. Dlatego, że w tej sytuacjo ponosi odpowiedzialność jako członek zarządu, a nie jako wspólnik.

Przykład: spółka z o.o. posiada zadłużenie na kwotę 1 mln złotych wobec kilku wierzycieli.
Wierzyciele pozywają spółkę i uzyskują wyrok sądu, lub nakaz zapłaty i kierują wniosek do komornika o przeprowadzenie egzekucji z majątku spółki.

W wyniku egzekucji komornik zajął majątek spółki, lecz okazało się, że wierzyciele zostali zaspokojeni tylko na kwotę 300 000 zł. Pozostaje do spłaty jeszcze 700 000 zł. Komornik wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania wobec braku ściągalności dłużnika, czyli spółki.

W takiej sytuacji wierzyciele mają prawo pozwać członków zarządu i żądać zapłaty pozostałej części długu. W określonych sytuacjach członkowie zarządu mogą uwolnić się od odpowiedzialności, jeśli wykażą, że w odpowiednim czasie złożyli do sądu wniosek o upadłość spółki. Jak z tego wynika spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie w każdym przypadku ogranicza odpowiedzialność.

Spółka z o.o. ma jednak inne zalety, których nie posiadają spółki osobowe. W spółce z o.o. wspólnicy nie mają obowiązku płacenia składek ZUS.

Jej wadą natomiast jest obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych, czyli tzw. pełnej księgowości co jest związane z większymi kosztami.

Spółka z o.o. pozwala na znacznie lepsze ułożenie sobie stosunków ze wspólnikami, niż w spółkach osobowych. Bowiem wspólnicy mogą się zatrudnić we własnej spółce. Czyli pobierać wynagrodzenie za wykonaną pracę. Wspólnicy mają więc możliwość ustalenia wynagrodzenia za wykonaną dla spółki pracę zgodnie z posiadanymi kompetencjami, które zostaje wypłacane z majątku spółki. W pierwszej więc kolejności wspólnicy zatrudnieni w spółce otrzymują wynagrodzenia, a następnie uzyskują prawo do w zysków spółki zgodnie z posiadanymi udziałami.

Takich możliwości nie dają spółki osobowe, w których nie można odrębnie wynagradzać wspólnika z tytułu świadczenia pracy na rzecz spółki. To znacznie zmniejsza możliwość wystąpienia konfliktów pomiędzy wspólnikami, ponieważ daje większe możliwości ułożenia sobie stosunków wewnętrznych. Wspólnicy będący członkami zarządu mogą również pobierać wynagrodzenia z tytułu pełnienia tej funkcji na zasadach odrębnie ustalonych.

Podstawową jednak wadą spółki z o.o. jest podwójne opodatkowanie, które nie występuje w spółkach osobowych.

Spółka z o.o. jest osobą prawną, opodatkowana jest więc podatkiem od osób prawnych CIT, który obecnie wynosi 19%.

Czyli w pierwszej kolejności od zysku spółki należy zapłacić 19% podatku CIT, a następnie pozostałą część można wypłacić wspólnikom w formie dywidendy, od której również należy zapłacić podatek od zysków kapitałowych, który również wynosi 19%.

Przykład: spółka z o.o. osiągnęła dochód w wysokości 100 000 zł. Od tego dochodu zapłaciła podatek CIT w wysokości 19%, czyli 19 000 zł.
Pozostałą kwotę – 81 000 zł (zysk netto) wspólnicy postanowili wypłacić sobie w postaci dywidendy. Udziałowcami spółki jest dwóch wspólników, z których każdy posiada po 50% udziałów. Na każdego wspólnika przypada więc 40 500 zł dywidendy.

Po wypłacie dywidendy każdy ze wspólników od tej kwoty zobowiązany był zapłacić 19% podatku od zysków kapitałowych, co dało kwotę – 7695 zł. Do kieszeni każdego wspólnika trafiła więc kwota 32 805 zł.

Jak wyglądałaby sytuacja, gdyby spółka była spółką osobową, w której wspólnikami byłyby również dwie osoby?

Spółka osobowa nie płaci podatku CIT, więc przy uzyskaniu dochodu 100 000 zł, cały ten dochód podlegałby wypłacie dla wspólników. Każdy ze wspólników otrzymałby więc po 50 000 zł. Przyjmując, że każdy z nich jest opodatkowany podatkiem liniowym 19%, od tej kwoty musiałby zapłacić 9500 zł podatku. Do kieszeni każdego ze wspólników trafiłoby więc 40 500 zł.
To jest o 7695 zł, niż w przypadku spółki z o.o.

Co się stało z tą kwotą w przypadku spółki z o.o.? Zabrało ją państwo.

To jest ogólna charakterystyka spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Różne mankamenty dotyczące funkcjonowania spółki z o.o. będziemy jeszcze opisywać w kolejnych, dalszych wpisach, ponieważ temat jest bardzo obszerny i trudny do omówienia w jednym tekście.

Jest to jedna z najbardziej popularnych form prowadzenia działalności, dlatego często będzie się pojawiać w kolejnych tematach.

Spółka komandytowa

Spółka komandytowa jest specyficzną spółką osobową prawa handlowego. Składa się z komplementariuszy i komandytariuszy. Komplementariusz i komandytariusz są wspólnikami spółki komandytowej.

Spółka komandytowa różni się tym od pozostałych spółek osobowych, że odpowiedzialność niektórych wspólników jest ograniczona.

Komplementariuszem w spółce komandytowej jest wspólnik, który odpowiada całym majątkiem za zobowiązania spółki, tak jak w pozostałych spółkach osobowych.

Komandytariuszem w spółce komandytowej jest wspólnik, który ponosi ograniczoną odpowiedzialność za zobowiązania spółki. Odpowiedzialność komandytariusza ogranicza się do wysokości sumy komandytowej.

Sumą komandytową jest wkład komandytariusza do spółki ustalony w umowie spółki

Warunkiem funkcjonowania spółki komandytowej jest istnienie co najmniej jednego komplementariusza i co najmniej jednego komandytariusza.

Komandytariusz nie prowadzi spraw spółki i nie reprezentuje jej na zewnątrz. Uprawnionymi do prowadzenia spraw spółki i do jej reprezentacji są komplementariusze.

Istotną sprawą jest tutaj obowiązek poinformowania osób trzecich o tym, kto jest komplementariuszem w spółce. W tym celu w nazwie (firmie) spółki należy zamieścić nazwiska komplementariuszy oraz oznaczenie „spółka komandytowa”.

Ma to istotne znaczenie z tego powodu, że osoby trzecie muszą posiadać informacje o tym, z kim mają do czynienia np. zawierając umowę ze spółką. Bowiem mogą zdarzyć się sytuacje, że kontrahent podpisze umowę ze spółką reprezentowaną przez komandytariusza, który ponosi ograniczoną odpowiedzialność za zobowiązania spółki. Niejako więc działa ze świadomością ponoszenia ograniczonego ryzyka związanego z podpisaniem danej umowy.

Komandytariusz może reprezentować spółkę na podstawie udzielonego pełnomocnictwa przez spółkę. W takiej sytuacji, przed dokonaniem każdej czynności prawnej np. podpisaniem umowy, ma obowiązek ujawnić swoje umocowanie w spółce wobec kontrahenta.

W przypadku działania bez umocowania w zakresie reprezentowania spółki, lub nieujawnienia pełnomocnictwa, odpowiedzialność komandytariusza zostaje rozszerzona w takim zakresie, w jakim odpowiedzialność ponosi komplementariusz w zakresie skutków wynikających z danej czynności prawnej. Np. ze skutków zawarcia danej umowy.

Utrata ograniczenia odpowiedzialności może również nastąpić w przypadku, kiedy komandytariusz zostanie ujawniony w nazwie spółki. Wtedy zostaje traktowany jak komplementariusz, ponieważ osoby trzecie nie mogą być wprowadzane w błąd co do informacji o tym, kto jest uprawniony do reprezentowania spółki i tym samym, kto ponosi pełną odpowiedzialność za skutki podejmowanych czynności prawnych.

Spółka komandytowa jest przeznaczona dla osób, które są zainteresowane jedynie osiąganiem korzyści z posiadanego kapitału. Czyli jeśli ktoś posiada określoną kwotę pieniędzy i jest zainteresowany zainwestowaniem tej kwoty, to może zostać komandytariuszem w spółce komandytowej.

Dlaczego tworzy się tego rodzaju spółki?

Każdy inwestor powinien sobie zdawać sprawę, że inwestowanie może być obarczone określonym poziomem ryzyka. Inwestowanie w działalność gospodarczą jest niewątpliwie podejmowaniem ryzyka na dosyć dużym poziomie.

Ryzyko w przypadku działalności gospodarczej nie ogranicza się wyłącznie do sumy zainwestowanej, lecz rozszerza się na skutki decyzji podejmowanych w czasie prowadzenia biznesu.

Na przykład, ktoś posiada 100 000 zł, które zamierza zainwestować w działalność gospodarczą.

Nie oznacza to, że jeśli działalność okaże się fiaskiem, to ryzykuje stratą najwyżej tej kwoty.

Prowadząc działalność gospodarczą podejmuje się różnego rodzaju ryzykowne decyzje. Załóżmy, że ta kwota została zainwestowana w firmę budowlaną. Firma podpisuje kontrakt na wybudowanie budynku o wartości 10 mln zł. W trakcie realizacji kontraktu okazuje się, że powstało wiele problemów, które uniemożliwiają realizację tego kontraktu. Firma na jego realizację zaciągnęła kredyt w banku. Na skutek problemów z realizacją kontraktu, kontrahent wypowiedział umowę i zażądał kar umownych z tytułu niewykonania w terminie i stwierdzenia usterek.

W rezultacie firma nie tylko nie zarobiła na realizacji kontraktu, ale wszelkie koszty związane z jego realizacją przewyższają uzyskane przychody o 1 milion złotych.

Czyli spółka poniosła stratę w takiej wysokości. Wierzyciele żądają zapłaty tej kwoty.

Tworzy się więc tutaj typowa sytuacja, kiedy ktoś zainwestował 100 000 zł, natomiast ryzyko okazało się 10 – krotnie większe. To nie jest przykład teoretyczny, lecz zwykła codzienność w prowadzeniu firmy.

W takiej sytuacji inwestor może ograniczyć swoje ryzyko, zakładając spółkę komandytową i przyjmując w niej status komandytariusza. Takie rozwiązanie jest dogodne szczególnie dla osób, które nie mają doświadczenia w biznesie i chcą powierzyć swoje pieniądze osobom doświadczonym.

Spółka komandytowa różni się również tym od pozostałych spółek osobowych, że ma obowiązek prowadzić księgi rachunkowe (pełna księgowość).

Pozostałe spółki osobowe mogą prowadzić księgowość w formie podatkowej księgi przychodów i rozchodów za wyjątkiem sytuacji, kiedy ze względu między innymi na przekroczenie obrotów mają również obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych.

Spółka komandytowa jest zobowiązana prowadzić księgo rachunkowe od pierwszego dnia działalności.

To powoduje, że prowadzenie spółki komandytowej jest droższe, niż pozostałych spółek osobowych, dlatego że prowadzenie ksiąg rachunkowych jest znacznie bardziej skomplikowane, niż prowadzenie podatkowej księgi przychodów i rozchodów.

Wspólnikami w spółce komandytowej mogą być zarówno osoby fizyczne, jak też osoby prawne.

W pozostałej części spółka komandytowa jest podobna do pozostałych spółek osobowych.

 

 

Spółka partnerska

Spółka partnerska jest spółką osobową, jednak różni się od pozostałych spółek osobowych tym, że wspólnikami mogą być wyłącznie osoby fizyczne.

Spółka partnerska jest przeznaczona dla wspólnego prowadzenia działalności przez przedstawicieli wolnych zawodów. Nie można więc zawiązywać spółki cywilnej w innym celu, jak tylko wykonywania wolnego zawodu.

Wolnymi zawodami są – adwokat, aptekarz, architekt, inżynier budownictwa, biegły rewident, broker ubezpieczeniowy, doradca podatkowy, makler papierów wartościowych, doradca inwestycyjny, księgowy, lekarz, lekarz dentysta, lekarz weterynarii, notariusz, pielęgniarka, położna, radca prawny, rzecznik patentowy, rzeczoznawca majątkowy i tłumacz przysięgły.

Wspólnicy spółki partnerskiej ponoszą odpowiedzialność za zaciągnięte przez spółkę zobowiązania, które są związane z jej zwykłym funkcjonowaniem.

Jednak wspólnicy spółki partnerskiej nie ponoszą odpowiedzialności za działania wspólnika związane z wykonywaniem wolnego zawodu. Np. wskutek popełnienia tzw. „błędu w sztuce”. W tym zakresie odpowiedzialność ponosi tylko wspólnik (partner).  W pozostałej części spółka partnerska nie różni się od spółki jawnej.

Wspólnicy (partnerzy) prowadzą wspólną księgowość, oraz ponoszą odpowiedzialność solidarną za zobowiązania podatkowe i inne zobowiązania majątkowe związane z jej funkcjonowaniem.

Osoby wykonujące wolny zawód mogą zawiązać również spółkę jawną, lub spółkę cywilną, z tym, że w takim przypadku za błędy popełnione przez wspólnika odpowiadają wspólnicy na zasadach określonych dla danej spółki. Czyli w przypadku spółki cywilnej solidarnie, w przypadku spółki jawnej również solidarnie z zastosowaniem odpowiedzialności subsydiarnej.

Jeśli więc osoby wykonujące wolny zawód, które chcą prowadzić działalność w formie spółki nie chcą brać odpowiedzialności za błędy swoich wspólników, powinny zawiązać spółkę partnerską, która chroni przed konsekwencjami braku profesjonalizmu pozostałych wspólników (partnerów).

Spółka jawna

Spółka jawna jest również spółkę osobową i strukturą przypomina spółkę cywilną.

W tym przypadku jest to już spółka prawa handlowego. To znaczy, że sposób jej funkcjonowania nie określa już Kodeks Cywilny, lecz Kodeks Spółek Handlowych.

Założenie spółki cywilnej wymaga sporządzania umowy. Podobnie jak w spółce cywilnej, nie wymaga ona formy aktu notarialnego. Spółkę cywilną można również zarejestrować on-line przez Internet, korzystając z platformy udostępnionej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Założenie spółki jawnej niesie już ze sobą koszty ponieważ przy rejestracji należy wnieść opłatę sądową. Również wszelkie zmiany umowy spółki należy zgłaszać do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), który prowadzi rejestr spółek prawa handlowego, co wiąże się z każdorazową opłatą.

Spółka jawna nazywa się tak z tego powodu, że informacje o niej są uwidocznione publicznie w Krajowym Rejestrze Sądowym i każdy może sprawdzić wszelkie niezbędne informacje o półce. Między innymi datę powstania spółki, nazwiska wspólników, rodzaj działalności włącznie z PKD. Można również uzyskać informacje o tym, czy spółka ma prokurentów i znaleźć nazwiska tych prokurentów.

Nazwa (firma) spółki jawnej powinna zawierać nazwiska lub nazwy wspólników. Musi również zawierać oznaczenie „spółka jawna”. Dopuszczalne jest również używanie skrótu „sp.j.”.

Spółka jawna również nie wymaga posiadania kapitału. Podział zysków i strat odbywa się tak jak w spółce cywilnej.

Spółka jawna nie posiada osobowości prawnej jest jednak podmiotem praw i obowiązków. Może być w odróżnieniu od spółki cywilnej stroną postępowań sądowych, stroną umów, czy też postępowań administracyjnych.

Byt spółki jawnej jest wyodrębniony od bytu swoich wspólników. Majątek spółki jawnej jest majątkiem spółki, a nie majątkiem wspólników.

Tak jak w spółce cywilnej wspólnicy odpowiadają osobistym majątkiem za zobowiązania spółki. Z tą różnicą, że odpowiedzialność ta ma charakter tzw. „subsydiarny”. To znaczy, że wierzyciel w pierwszej kolejności musi się zaspokoić z majątku spółki. W sytuacji, kiedy powstanie zobowiązanie spółki wierzyciel nie może dochodzić roszczeń od razu od wspólników spółki, lecz musi podjąć próbę egzekucji z majątku spółki. Dopiero w sytuacji, kiedy ta egzekucja okaże się nieskuteczna, może egzekwować z prywatnego majątku wspólników.

Wspólnicy spółki jawnej nie muszą być przedsiębiorcami. To znaczy, że nie muszą rejestrować działalności gospodarczej. Jednak w przypadku kiedy wspólnikami są osoby fizyczne, zobowiązane są do odprowadzania składek ZUS w takiej wysokości jak przedsiębiorcy.

Spółka jawna może ustanowić prokurenta. Prokura jest szczególnym rodzajem pełnomocnictwa, które uprawnia do składania oświadczeń woli w imieniu spółki wobec osób trzecich. Zgodę na powołanie prokurenta muszą wyrazić wszyscy wspólnicy, natomiast odwołać go może każdy ze wspólników

Co prawda każdy ze wspólników ma prawo do prowadzenia spraw spółki, ale to prawo jest ograniczone do zakresu tzw. „zwykłego zarządu”, czyli do zakresu zwykłych, bieżących czynności. W przypadku poważniejszych decyzji, każdy ze wspólników może wnieść sprzeciw i w takiej sytuacji niezbędna jest uchwała wszystkich wspólników.

Wspólnicy nie mogą zajmować się działalnością konkurencyjną w stosunku do działalności spółki.

Prawa i obowiązki wspólni może przekazać innej osobie, na zasadach określonych w przepisach Kodeksu Spółek Handlowych (KSH).

Kwestie podatkowe w spółce jawnej są analogiczne do spółki cywilnej.

Spółka cywilna

Jest to najprostsza do założenia spółka. Wystarczy bowiem sporządzić umowę na kartce papieru i zgłosić ten fakt w urzędzie gminy. Umowa spółki cywilnej nie wymaga aktu notarialnego.

Funkcjonowanie spółki cywilnej określa Kodeks Cywilny, dlatego też nazywa się spółką cywilną.

Żeby założyć spółkę cywilną osób fizycznych, każda z nich musi wcześniej zarejestrować się jako przedsiębiorca w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej (CEIDG). W tym celu należy zgłosić się do najbliższego urzędu gminy.

Założenie spółki cywilnej nie wymaga posiadania kapitału. Jeśli wspólnicy wniosą określony majątek do spółki, to przy rozwiązaniu spółki należy im ten majątek zwrócić w naturze, lub w formie pieniężnej.

Wkład do spółki może być wniesiony w postaci pieniężnej, w postaci materialnej, lub niematerialnej (w postaci praw).

Wspólnicy ustalają w umowie spółki sposób podziału zysków i sposób pokrywania ewentualnych strat. Jeśli umowa tego nie określa, przyjmuje się, że udział w zyskach i stratach wszystkich wspólników jest jednakowy. Czyli w przypadku spółki dwuosobowej, zysk będzie dzielony po 50%. W takiej samej proporcji wspólnicy będą zobowiązani do pokrywania strat.

Wspólnicy mogą ustalić inne proporcje udziału w zyskach poszczególnych wspólników. Udział w zyskach nie musi być proporcjonalny do wniesionych wkładów. Na przykład jeśli jeden ze wspólników wniesie do spółki 7 000 zł, a drugi 3 000 zł, nie oznacza to, że piewrszy będzie miał 70% udziału w zyskach a drugi 30%. Wspólnicy mogą ustalić dowolny udział każdego wspólnika w zyskach, jak też dowolny udział w pokrywaniu strat.

Spółka cywilna może być spółką osób fizycznych, jak też osób prawnych. Na przykład spółkę cywilną mogą założyć dwie osoby fizyczne będące przedsiębiorcami, osoba fizyczna i spółka z o.o. albo dwie lub więcej spółki z o.o., lub spółki akcyjne.

Spółka nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Przedsiębiorcami są wspólnicy spółki cywilnej. Czyli w przypadku spółki cywilnej osób fizycznych, każdy ze wspólników powinien posiadać zarejestrowaną działalność gospodarczą.

Spółka cywilna nie posiada osobowości prawnej. Nie może więc pozywać i być pozywana. Pozywani mogą być wspólnicy spółki. Nie może być też podmiotem praw. Czyli majątek zgromadzony przez spółkę, jest majątkiem wspólników a nie majątkiem spółki.

Za zobowiązania spółki odpowiadają solidarnie wspólnicy spółki. To znaczy, że jeśli spółka zaciągnie określone zobowiązania, których nie będzie w stanie spłacić, wierzyciel może prowadzić egzekucję od wszystkich wspólników, lub od niektórych z nich. Na przykład wierzyciel może wybrać sobie jednego ze wspólników i z niego ściągać całą należność. Nie jest zobowiązany ściągać od wszystkich i tak samo nie ma obowiązku ściągać od poszczególnych wspólników „po równo”.

Wspólnicy spółki cywilnej odpowiadają osobistym majątkiem za zobowiązania spółki.

To jest jedna z podstawowych wad spółki cywilnej.

Każdy ze wspólników ma prawo reprezentować spółkę wobec osób trzecich. To znaczy, każdy ze wspólników może zawrzeć dowolną umowę, lub zaciągnąć dowolne zobowiązanie.

Każdy ze wspólników ma prawo i obowiązek prowadzenia spraw spółki.

Kwestie podatkowe.

Podatek dochodowy płacą wspólnicy, a nie spółka. Na koniec każdego okresu obrachunkowego każdy ze wspólników oblicza dochód zgodnie z proporcją udziałów w spółce i płaci podatek jako osoba fizyczna. Spółka cywilna nie jest płatnikiem podatku dochodowego.

W przypadku jednak prowadzenia przez spółkę działalności, która jest objęta podatkiem VAT, lub po przekroczeniu ustawowego progu obrotów, podatnikiem podatku VAT jest spółka a nie wspólnicy.

Każdy ze wspólników spółki cywilnej jest przedsiębiorcą i każdy ma obowiązek w świetle polskiego prawa odprowadzać składki ZUS. Tego obowiązku nie można przerzucić na spółkę. Nawet w przypadku kiedy wspólnicy ustalą, że składki ZUS będą płacić z zysków spółki, to zapłacone składki nie będą podlegać odliczeniu od przychodów spółki, lecz od przychodów wspólnika.

Spółka cywilna prowadzi wspólną księgowość jako spółka. Wspólnicy spółki cywilnej nie mają obowiązku prowadzenia odrębnej księgowości. Odrębnie składają tylko deklaracje podatkowe dotyczące podatku dochodowego.

Spółka cywilna jest najbardziej popularną formą spółki ze względu na łatwość jej zakładania i niski koszt jej założenia.

Jednak tak jak każda spółka osobowa posiada określone wady, które zostały opisane w poprzednim wpisie. W spółce cywilnej widać to właśnie bardzo wyraźnie. Z przepisów dotyczących spółki cywilnej wynika, że wspólnikowi nie można ograniczać prawa do udziału w zyskach.

W praktyce, na początku działalności to zwykle wspólnicy sami prowadzą spółkę. Wykonują więc wszelkie czynności związane z jej działalnością. Począwszy od czynności zarządczych i administracyjnych, po działalność operacyjną. Problem w tym, że w przypadku zastrzeżeń co do pracy wspólnika, nie można mu ograniczyć prawa do udziału w zyskach. Co prawda przepisy zobowiązują wszystkich wspólników do prowadzenia spraw spółki, co można uznać również że do pracy na rzecz spółki, jednak w przypadku niewywiązania się z tego obowiązku, nie można wyciągnąć żadnych konsekwencji wobec wspólnika. Jedynym wyjściem może być tylko rozwiązanie spółki.

Jest to więc przepis martwy. W praktyce wspólnik może nic nie robić w spółce przez kilka miesięcy, ale i tak będzie mu się należał udział w zyskach.

Wspólnik spólki cywilnej nie może się zatrudnić we własnej spółce i pobierać z tego tytułu wynagrodzenia. Jedynym wynagrodzeniem jest udział w zyskach.

To jest jedna z istotnych wad spółki cywilnej i to właśnie na tym tle powstaje najwięcej konfliktów wewnętrznych.

Jeśli więc wspólnicy decydują się na założenie spółki, to w pewnym momencie jeśli spółka osiągnie już określony poziom, powinni pomyśleć o przekształceniu jej w inny rodzaj spółki.


Działalność jednoosobowa, czy spółka?

W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej wszystko jest jasne – jesteś zdany sam na siebie. Jest przy tym jeden plus – nie musisz się z nikim dzielić zyskiem. Tutaj jednocześnie pojawia się jeden minus – jeśli poniesiesz straty, również sam będziesz musiał je pokryć.

Takie są podstawowe różnice pomiędzy działalnością jednoosobową a spółką. W rzeczywistości jednak jest ich znacznie więcej.

Dlaczego niektórzy decydują się na prowadzenie działalności w formie spółki, a nie jednoosobowo? Powodów jest wiele, ale nie wszystkie są racjonalne. Najczęściej decyzje podejmowane są w oparciu o przekonaniu, że w grupie łatwiej jest sobie poradzić. Co do zasady samo założenie jest słuszne. Łatwiej realizować określony projekt w kilka osób, niż w pojedynkę. Ponadto istotne są też kwestie finansowe. Nie posiadając odpowiedniego kapitału poszukuje się wspólnika do prowadzenia działalności, który posiada odpowiednie zasoby finansowe.

Zdarza się jednak, że decyzja o założeniu spółki zapada z zupełnie innych powodów. Dlatego, że wspólnie z przyjaciółmi wpadamy na pomysł założenia firmy i naturalną rzeczą jest, że zakładamy spółkę. Często też decyzja o założeniu spółki zapada ze względu na brak wiary we własne siły. Nie jesteśmy pewni, czy sami damy radę prowadzić firmę.

Spółka od pierwszego dnia daje nam wiele możliwości, których nie mamy prowadząc działalność jednoosobową. Jeśli bowiem składa się tylko z dwóch osób, to jest to 100% więcej rąk do pracy, niż w przypadku firmy jednoosobowej. Daje to więc o wiele większe możliwości lepszego startu. Jeśli rozpoczęcie działalności jest uwarunkowane posiadaniem kapitału, to problem ten rozkłada się na dwie, lub więcej osób. W przypadku ewentualnej porażki, każdy ze wspólników poniesie też mniejsze straty, niż w przypadku, gdyby sam musiał zainwestować całą kwotę kapitału.

Dobrze prosperująca spółka ma duże szanse zaistnieć i osiągnąć sukces w biznesie. No właśnie – dobrze prosperująca spółka.
Czy zawsze mimo swoich zalet jest to dobra forma prowadzenia firmy? Większość spółek, z którymi miałem okazję współpracować przez ponad 20 lat obsługi biznesu już nie istnieje. Niektóre nie wytrzymały konkurencji na rynku tak jak inne firmy, inne rozpadły się na skutek konfliktów wewnętrznych. To jest właśnie jedno z istotnych zagrożeń w każdej spółce. Szczególnie dotyczy to małych spółek, gdzie wspólnicy samodzielnie zarządzają firmą.

Tam gdzie funkcjonują co najmniej dwie osoby, tam funkcjonują co najmniej dwie różne osobowości. Czasem te różnice są tak duże, że współpraca tych osób jest niemożliwa.

Decyzję o założeniu spółki często podejmuje się pod wpływem chwilowych emocji. Wyobraźnia bowiem przyjmuje wszystko to co chcemy sobie wyobrazić.  Prowadząc rozmowy w których pada propozycja założenia firmy uruchamia się silne emocje, gdyż najczęściej biznes kojarzy się większości ludzi z zarabianiem dużych pieniędzy. Emocje z kolei zaburzają zdolność do racjonalnego myślenia.

W rozmowach o biznesie lub o przyszłym biznesie zwykle pojawia się temat pieniędzy. Pieniądz zawsze budził emocje, ponieważ jest związany z naszym bytem. Bez względu na to czy rozmawiamy o pieniądzach, które zamierzamy zarobić, czy też o tych, których nam brakuje. Emocje powodują, że w takich przypadkach widzimy przyszłe zyski, ale nie zauważamy zagrożeń, które w takiej sytuacji mogą się pojawić.

Tworząc obraz nowej firmy, którą zamierzamy prowadzić z przyjaciółmi w formie spółki często opieramy się na dotychczasowych doświadczeniach. Na co dzień obcujemy z daną osobą lub grupą ludzi, z którymi mamy bardzo dobre relacje na poziomie towarzyskim. Uznajemy, że bardzo dobrze się znamy. Że doskonale znamy swoje wady i zalety, swoje cechy osobowości, wiemy jakie mamy doświadczenia i kompetencje. Problem w tym, że prowadzenie firmy znacznie różni się od życia towarzyskiego, gdzie nie występują różnego rodzaju ryzyka, nie pojawia się konieczność podejmowania ważnych decyzji. W życiu towarzyskim nie występuje problem podziału zysków czy pokrywania strat.

Dotychczasowe relacje towarzyskie zamieniają się w relacje służbowe, biznesowe. To jest jednak inny rodzaj relacji, z czego trzeba sobie zdawać sprawę. Nie możemy opierać się na dotychczasowych doświadczeniach w relacjach z daną osobą, lub osobami, ponieważ te doświadczenia dotyczą zupełnie innej sfery relacji. Trzeba wziąć pod uwagę, że biznes jest często jedynym, lub istotnym źródłem mającym wpływ na byt danej osoby. Tutaj wchodzimy więc na zupełnie inny poziom wrażliwości. Dotychczasowe relacje z przyszłymi wspólnikami były zupełnie luźne i do niczego nie zobowiązujące, które w każdej chwili można było zerwać, lub rozluźnić.

Wchodząc w ścisłe relacje biznesowe przyjmujemy na siebie zupełnie inne role i zupełnie inne obowiązki. Tutaj właśnie może się pojawić rozczarowanie, ponieważ punktem odniesienia będą dotychczasowe relacje. Będąc w dobrych relacjach towarzyskich z daną osobą podświadomie uznajemy tę osobę za godną zaufania i kompetentną. Praktyka jednak często to koryguje.

Często okazuje się, że w przypadku pojawienia się już pierwszych trudności w realizacji zadań biznesowych, ujawniają się pewne cechy naszych wspólników, z których dotychczas nie zdawaliśmy sobie sprawy, ponieważ nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji doświadczyć takich sytuacji. Może się na przykład okazać, że współpraca na poziomie biznesowym zasadniczo różni się od dotychczasowych relacji. Z czasem emocje opadają i zaczyna się wyłaniać realny obraz sytuacji.

Wspólnicy mogą okazać się mniej kompetentni w określonych zagadnieniach, niż nam się wydawało, a ponadto możemy zauważyć, że mają jednak inną wizję prowadzenia firmy niż my. Na tym tle często pojawiają się nieporozumienia, szczególnie jeśli wspólnicy nie mają za sobą żadnych doświadczeń biznesowych. Dotychczasowe wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością i okazuje się, że jest ona zupełnie inna. Należy więc skorygować dotychczasowe ustalenia, które były podejmowane bez żadnych zobowiązań, co powodowało, że były przyjmowane stosunkowo łatwo.

Umysł zaczyna zupełnie inaczej postrzegać te same sytuacje, wtedy, kiedy zostały już poniesione koszty i zostały przyjęte określone zobowiązania. Tutaj już występuje presja czasu i pojawiają się silne emocje, które jak już wcześniej wspomniałem zaburzają prawidłową ocenę rzeczywistości.  Większość ludzi ma tę wadę, że w przypadku wystąpienia problemu próbuje winę przerzucić na innych. Takie sytuacje nie występują w działalności jednoosobowej, gdzie nie ma kogo winić za niepowodzenia. Jednym z problemów spółki jest to, że w pewnym momencie wspólnicy zaczynają dostrzegać swoje wady i to właśnie im przypisują przyczyny niepowodzeń.

Spółka może jednak radzić sobie bardzo dobrze, osiągać zyski i odnosić sukcesy. Nie oznacza to jednak, że wszyscy w spółce są zadowoleni. Problemy powstają wtedy, kiedy źle się dzieje bo kończą się marzenia o dużych pieniądzach i zdobywaniu rynków a zostają straty.

Jednak wtedy, kiedy jest okres prosperity spółka nie uwalnia się od wewnętrznych konfliktów. W zależności od rodzaju spółki konflikty może wywoływać podział zysków. Pieniądze generują emocje. Bardzo często do konfliktów w spółce dochodzi na tle oceny zaangażowania wspólników w działalność dla spółki i podziału zysków. Z czasem może się okazać, że niektórzy ze wspólników wykazują się większymi kompetencjami, poświęcają więcej czasu na pracę na rzecz spółki lub oceniają wyżej swoją pracę niż pracę innych wspólników. Zauważają wtedy niesprawiedliwość przy podziale zysków.

Na tej samej zasadzie powstają konflikty, kiedy spółka przynosi straty i niektórzy ze wspólników mogą uznać, że powinni w mniejszym stopniu partycypować w ich pokryciu.

To nie jest czarny scenariusz, lecz rzeczywistość.

Nie oznacza to, że należy rezygnować z prowadzenia działalności w formie spółki. Natomiast taka decyzja musi cechować się wysokim stopniem dojrzałości.  Istnieją spółki, które od lat świetnie funkcjonują i wspólnicy znakomicie ze sobą współpracują. Natomiast taka decyzja jest obarczona dosyć dużym stopniem ryzyka. Można je jednak zmniejszyć wybierając określony rodzaj spółki.

Zatem zanim podejmiesz decyzję o prowadzeniu działalności w formie spółki, ustal czy na pewno wystarczająco znasz swoich przyszłych wspólników. Musisz pogodzić się z tym, że będziesz musiał dzielić się zyskami z pozostałymi wspólnikami chociaż w pewnym momencie możesz stwierdzić, że taki sam zysk mógłbyś uzyskać prowadząc firmę jednoosobową, bez konieczności dzielenia się z kimkolwiek. Do takich właśnie wniosków dochodzi wielu wspólników po pewnym czasie. Dotyczy to szczególnie sytuacji na początku funkcjonowania spółki, kiedy jeszcze nie ma pracy dla wielu osób.

Możesz też na pewnym etapie odkryć, że pracę w którą w spółce wykonuje twój wspólnik, mógłby wykonać zatrudniony pracownik, którego wynagrodzenie byłoby znacznie mniejsze, niż udział wspólnika w zyskach.

Prowadzenie działalności w formie spółki ma sens wtedy, kiedy wspólnicy posiadają dużą wiedzę menedżerską, zdolności organizacyjne i umiejętność nawiązywania kontaktów. W takiej sytuacji nawet jeśli na początku będą musieli zajmować się bezpośrednio sprzedażą lub wykonywaniem usług, to w perspektywie posiadane umiejętności wykorzystają do zarządzania spółką. Jeśli natomiast jeden ze wspólników posiada tego rodzaju umiejętności, natomiast pozostali potrafią tylko obsługiwać klientów, to w pewnym momencie może dojść do konfliktów na tle różnicy kompetencji i co się z tym wiąże, na tle żądania prawa do różnicy wynagrodzeń.

To nie jest teoria, lecz wieloletnia praktyka w obsłudze biznesu. Tego nie uczą w żadnych szkołach, bo nie powstały jeszcze na ten temat żadne podręczniki.

Spółki ogólnie dzielą się na osobowe i kapitałowe.

Spółki osobowe są spółkami, w których podstawą funkcjonowania jest istnienie osób i nie ma tutaj wymogu posiadania kapitału. Spółki kapitałowe są spółkami, których istnienie jest uzależnione od wniesienia określonego kapitału.

Spółki osobowe dzielą się na spółki cywilne, spółki jawne, spółki partnerskie, spółki komandytowe, spółki komandytowo-akcyjne.
Spółkami kapitałowymi są spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna.

Większość z tych spółek zostanie omówiona w kolejnych wpisach.


Zasady formułowania celów – część II – realizacja

Tak jak już wcześniej wspomniałem, istotną rolę w procesie formułowania celów odgrywa podświadomość, ponieważ osiąganie celów polega na podejmowaniu szeregu decyzji. Właściwych decyzji. To właśnie podświadomość w znacznym stopniu decyduje o tym jakie decyzje podejmujemy.

Zasady praktycznej realizacji formułowania celów, czyli przygotowania się do działań przedstawimy w kolejnych punktach, które należy skrupulatnie realizować, co znacznie ułatwi pokonywanie kolejnych etapów w drodze do celu.

1. Zapisuj cele.

Ktoś może powiedzieć, że to nie jest nic odkrywczego, albo nawet że jest to jakaś bzdura. Po co mam zapisywać jaki chcę osiągnąć cel, skoro doskonale wiem do czego dążę. Zdarza się, że na wielu szkoleniach uczestnicy mogą usłyszeć od prowadzącego tę samą poradę.
Natomiast w większości przypadków nikt nie tłumaczy, dlaczego należy tak postępować, a właśnie wyjaśnienie tego jest tutaj kluczem.
Niektórzy wyjaśniają, że należy tak zrobić, żeby o tym nie zapomnieć. Czy jednak jest to prawidłowy motyw takiego działania? Czy jeśli celem jest zrobienie doktoratu z ekonomii, to czy muszę to zapisać, żeby nie zapomnieć?

Zapisywanie celów, jak również wszelkich innych planów działań ma zupełnie inne znaczenie. Tutaj właśnie istotną rolę odgrywa podświadomość. Przez całe życie nabywamy pewnych doświadczeń, które następnie determinują nasze życie. Między innymi wszelkie informacje, które są ważne, przekazujemy lub otrzymujemy na piśmie. Ponieważ ludzie już dawno zauważyli, że słowo mówione jest ulotne. Wypowiadamy wiele słów, których nie jesteśmy w stanie zapamiętać. Słowa są niematerialne. Nie można ich zobaczyć kiedy są wypowiadane w formie werbalnej. Natomiast można je zobaczyć w formie wizualnej. W postaci zapisanych liter, słów i zdań.

Od czasu wynalezienia pisma, ludzie odkryli również inną jego wartość – materializację słów. Słowo zapisane w formie pisma jest trwałe. Po wielu latach można zapomnieć o tym o czym się rozmawiało. Wtedy można sięgnąć do pisma, na którym dana treść została zapisana. Z pismem nie można dyskutować i trudno jest podważać jego prawdziwość. Dlatego z czasem słowo pisane zaczęło mieć większą wartość, niż słowo mówione. Kończąc szkołę, dyrektor mógłby potwierdzić ustnie, że ukończyłeś daną szkołę. Jednak w jaki sposób tę informację przekazać innym osobom, lub instytucjom? W każdym przypadku dyrektor szkoły musiałby to potwierdzać. W praktyce okazałoby się to nie do wykonania. Dlatego otrzymujesz świadectwo szkoły w formie pisemnej.

Kiedy kupujesz dom, lub mieszkanie udajesz się do notariusza w celu sporządzenia umowy w formie aktu notarialnego, poświadczonego dodatkowo przez notariusza. Ponieważ jest to bardzo ważny dokument, który dokumentuje posiadany przez ciebie majątek.
Każdą umowę możemy zawrzeć ustnie, ale zwykle żądamy jej na piśmie, w celu podniesienia jej wagi. W niektórych przypadkach nawet Kodeks Cywilny nakazuje zawieranie umów w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Spotykasz się z tym przez całe życie.

W ten sposób programuje się właśnie podświadomość. Poprzez powtarzalne czynności, lub wielokrotne zaistnienie takiego samego, lub podobnego zdarzenia. Podświadomość koduje to jako prosty komunikat – to co jest na piśmie jest ważne. Nie jesteśmy w stanie zapisywać wszystkich planowanych czynności, które zamierzamy wykonać danego dnia. Zapisujemy więc tylko te, które są dla nas najważniejsze. W takiej sytuacji podświadomość traktuje to w sposób szczególny, w związku z tym odpowiednio determinuje nasze zachowanie. Dlatego, że uznaje, że jest to dla nas ważne. Dzieje się to poza naszą świadomością.

Dlaczego to ma znaczenie? Dlatego, że jesteśmy w stanie zdobyć się na większy wysiłek realizując cele, które są dla nas ważniejsze, natomiast nie przykładamy aż takiej wagi do tego, co jest dla nas mniej ważne. Dla realizacji rzeczy ważnych jesteśmy w stanie przezwyciężyć lenistwo, strach oraz jesteśmy w stanie podjąć się działań, których w innej sytuacji byśmy nie podjęli.
Zapisywanie celów jest więc bardzo istotnym elementem w procesie ich realizacji. To nic nie kosztuje, a tak wiele można dzięki temu uzyskać. Większość ludzi nie zapisuje celów. Większość ludzi też ich nie osiąga.

Nie oznacza to, że jeśli się tego nie uczyni, to danego celu się nie osiągnie. Jadnak może to być znacznie trudniejsze. Ten drobny element odgrywa bardzo wielką rolę w programowaniu podświadomości.

2. W jaki sposób zapisać cel?

Nie chcę być biedny! Czy to może być cel? Oczywiście. Nikt nie chce być biedny. Jednak tutaj trzeba zrozumieć jedną istotną cechę podświadomości. Podświadomość nie jest w stanie rozkodować słowa „nie”. Czyli zapisujemy – „nie chcę być biedny”, natomiast podświadomość ten komunikat odczytuje następująco – „chcę być biedny”. Nieświadomie więc zaprogramowaliśmy się na biedę.
To bardzo często wykorzystuje się w procesach manipulacji, lub wywierania wpływu. Jeśli bowiem usłyszymy słowa – „ja nie chcę zrobić ci krzywdy”. Oceniając to na poziomie świadomym możemy stwierdzić, że ktoś ma dobre intencje. Jednocześnie jednak odczuwamy strach. Ponieważ podświadomość odebrała ten komunika w sposób następujący – „ja chcę ci zrobić krzywdę”.

Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek uspokajać osobę płaczącą słowami – „nie płacz”. Z jakim skutkiem? Raczej wątpliwym, ponieważ podświadomość rozkoduje ten komunikat jako „płacz”. W takiej sytuacji bardziej skutecznym sposobem uspokojenia osoby płaczącej jest wydanie jej polecenia – „uspokój się!”. Ponieważ podświadomość reaguje na proste polecenia. To jest oczywiście daleko idące uproszczenie, ale mózg człowieka jest bardzo skomplikowanym organem i dlatego przedstawiam to w sposób bardzo uproszczony.

Niestety w ten sposób zachowuje się większość ludzi. Programując się na minimalizm. Dotyczy to również przedsiębiorców. Bardzo często wielu z nich twierdzi – „ja chcę mieć tylko małą firmę”. Czyli można to odczytać w sposób następujący – „ja nie chcę mieć dużej firmy”. Tak właśnie odbierze to podświadomość i w ten sposób będzie determinować twoje zachowanie. Żeby broń Boże nie dopuścić do tego, żeby twoja firma stała się duża. Z takimi zachowaniami można spotkać się bardzo często, kiedy kandydaci na przedsiębiorców mówią – „ja chciałbym tylko…”. To znaczy, że nie chciałbym nic więcej. Dlatego nic więcej nie otrzymuje, ponieważ na własne życzenie zablokował własną psychikę w procesie osiągania lepszych wyników.

3. Zawsze w pozytywie.

Cele zawsze przedstawiaj w pozytywie. Jako dążenie do uzyskania czegoś, a nie jako chęć uniknięcia czegoś innego. „Nie chcę” zawsze będzie dla podświadomości negatywne. Dlatego, że samo słowo „nie” jest negatywne, bo tak wynika z większości naszych doświadczeń. Dlatego też tak reagujemy na to słowo.

Chcę być bogaty! Czy ten cel jest postawiony prawidłowo? Nie ma w nim już słowa „nie”. Jednak tutaj znów musimy wrócić do sposobu rozumienia tego komunikatu przez podświadomość. Podświadomość działa podobnie jak komputer. Przyjmuje komunikaty i polecenia bezkrytycznie. Porównuje z zasobem posiadanych już danych i na podstawie tego podejmuje decyzje. Słowo „chcę” odnosi się do pożądania czegoś w przyszłości. Tak też zostanie to rozkodowane w naszym umyśle nieświadomym. Jeśli dzisiaj powiesz, że czegoś chcesz, będzie to oznaczało uzyskanie czegoś w przyszłości.

Ta przyszłość jednak nie została określona. Nie wiadomo o jaki okres chodzi, a tym bardziej a jaką konkretną datę. Dla podświadomości jest to zbyt ogólne i zbyt abstrakcyjne określenie. Oznacza tylko chcieć i nic innego.

Nie chciej, tylko bądź. To jest zupełnie inne postawienie sprawy. Wielu ludzi niczego nie osiąga dlatego, że chcą być, chcą mieć i w taki sposób właśnie programują swoją podświadomość. Czyli pozostawiają swoje cele w sferze marzeń. Nie oznacza to, że są leniwi, że im się nie chce. Czasem niektórzy mówią, że nie mają motywacji, albo nie mają weny. Motywację właśnie czerpie się z podświadomości. To jest ta niewidzialna siła, która nakazuje nam wykonać określone działania, dostarczając nam w ten sposób przyjemności. Ponieważ podświadomość ma na celu nas uszczęśliwiać i w ten sposób jest zaprogramowana. To odczuwanie przyjemności jest motywacją do działania.

Czy określenie „będę bogaty”, jest w tym przypadku właściwe?
Jest to już zupełnie inaczej postawiony cel, niż „chcieć być bogatym”, ponieważ określa już fakt, który w przyszłości zaistnieje. Jednak tutaj właśnie pojawia się kolejny problem. Dla podświadomości istnieje tu i teraz. Pojęcia „przyszłość” i „przeszłość” są to pojęcia abstrakcyjne.
Jak już wcześniej wspominałem, podświadomość nie jest w stanie rozkodować tego rodzaju pojęć o taki stopniu abstrakcji.

Jestem bogaty! Być może jest to dla wielu zaskakujące, ale to jest właśnie właściwe określenie celu. Dlatego wiele osób nie osiąga wyznaczonych celów. Mało komu przyjdzie do głowy, żeby w taki sposób stawiać sobie cel. Poza tym nie jest to określenie celu, tylko stwierdzenie faktu, który dopiero zamierzasz osiągnąć. Na czym więc to polega?

Wiele osób, które dosyć szybko osiągnęły sukces w biznesie, dokonały tego między innymi dlatego, że zachowywały się w taki sposób jakby już osiągnęły sukces. Często nie zdając sobie z tego sprawy niejako oszukały podświadomość. Cała sztuka polega właśnie na oszukaniu podświadomości.

Wyobraź sobie siebie jako człowieka bogatego i zacznij się w ten sposób zachowywać. Nie w przyszłości, ale teraz. Jeśli chcesz być bogatym przedsiębiorcą, mieć dużą firmę, zacznij się zachowywać jak bogaty przedsiębiorca, który jest właścicielem dużej firmy.
Zacznij się ubierać jak bogaty przedsiębiorca, mówić jak bogaty przedsiębiorca, a staniesz się bogatym przedsiębiorcą.
Odpowiedz sobie na następujące pytania – Jak wyglądam? Jak się czuję? Jak wygląda może życie? Jak się zachowuję? Jak rozmawiam? Jak się przedstawiam? Oczywiście takie pytania zadajesz sobie jako bogaty przedsiębiorca. Opisz swoje wrażenia.

Jak to działa? Sposób jest bardzo prosty. Sukcesywnie zaczynasz w ten sposób programować podświadomość. Nie jest to żadna czarna magia, lecz psychologia. Jeśli dotychczas twoi znajomi znali cię jako osobę o przeciętnych dochodach, to oni ostatni zaczną cię postrzegać jako przedsiębiorcę, który zarabia duże pieniądze. Dlatego, że w ich umysłach mają zakodowany twój obraz jako człowieka o przeciętnych dochodach, który gdzieś pracuje na etacie. Trudno im będzie zmienić ten obraz na inny. Ponieważ obraz przedsiębiorcy będzie im się kojarzył z człowiekiem, który ma duże pieniądze, jeździ dobrym samochodem i mieszka w dużym domu.

Dlatego właśnie na swoich znajomych najlepiej testować skuteczność programowania podświadomości. Nikt ci nie uwierzy, że nagle coś zmieniło się w twoim życiu i stałeś się majętnym przedsiębiorcą. Ludzie muszą zobaczyć w tobie jakąś zmianę. Jeśli według ciebie biznesmen ubiera się w garnitur, a ty garnitur ubierałeś z okazji wyjątkowych okazji, to teraz musisz zacząć ubierać się w niego codziennie. Oczywiście w tym przypadku jest to daleko idące uproszczenie. Natomiast musisz coś zmienić w twoim sposobie ubierania, ponieważ tę zmianę najłatwiej jest zauważyć.

Jeśli masz opory żeby ubrać garnitur, to zacznij nosić przynajmniej marynarkę. Od tej chwili możesz mówić, że masz najlepszą firmę, tłumy klientów i duże pieniądze. Być może nie wprost, ale jest wiele sposobów, żeby dać innym to do zrozumienia. Czyli masz się zachowywać jak bogaty człowiek. Na czym polega ta sztuczka? Ludzie generalnie opierają się na określonych przekazach i myślą skrótami. Oni też mają podświadomość, w której mają zakodowane pewne schematy.

Przypominam, że ciało ludzkie wysyła około tysiąca sygnałów w ciągu minuty. Jest to odbierane przez umysł nieświadomy innych osób, które tworzą w swoim umyśle określony obraz. Ten obraz może być rzeczywisty, albo fałszywy. Tak działa podświadomość i często się myli. To, jakie sygnały będzie wysyłało twoje ciało i jaki obraz będzie tworzyło w umysłach innych ludzi zależy tylko od ciebie. Jeśli wykreujesz się w sposób sztuczny na bogatego człowieka, to taki obraz powstanie w umysłach innych ludzi. Większość ludzi opiera się bezkrytycznie na obrazach, które w ich umyśle kreuje podświadomość. Mało komu będzie chciało się sprawdzać, czy tak jest w rzeczywistości.

Umysł ludzki opiera się na prostych emocjach. Po co właściwie ta cała maskarada, skoro nie zmienia to stanu faktycznego i nadal jesteś początkującym przedsiębiorcą z niewielką sumą pieniędzy w kieszeni?

Tłumacząc to w prosty sposób, w twoim umyśle zostanie zbudowany obraz, który podświadomość będzie starała się zmaterializować. Czyli pokieruje twoim zachowaniem w taki sposób, żeby ten obraz stał się rzeczywistością. Spowoduje, że zaczniesz podejmować decyzje, które będą budować taką rzeczywistość, jakiej obraz został zapisany w podświadomości. Nic się jednak nie stanie od razu. Do tego potrzeba czasu, w którym należy programować podświadomość. Jeśli wysyłasz otoczeniu określone sygnały, to otrzymujesz informacje zwrotne, które są niezwykle istotne w programowaniu podświadomości.

Jeśli bowiem przedstawiasz się jako bogaty biznesmen, otoczenie wyśle ci sygnały, w których to potwierdzi. To z kolei zostanie zakodowane przez podświadomość. Jeśli bowiem swoim zachowaniem przekonasz otoczenie, że jesteś tym, za kogo się podajesz, to właśnie to otoczenie będzie cię w ten sposób traktować. Nastąpi tutaj specyficzne sprzężenie zwrotne. Wyobraź sobie, że kreujesz swoją osobą poprzez ubiór, zachowanie, sposób wypowiedzi, obraz bogatego biznesmena, który ma dużą firmę. Jak się zachowa otoczenie? Ludzie zaczną potwierdzać w kontaktach z tobą, że kimś takim właśnie jesteś.

W ten sposób podświadomość otrzyma sygnał, że należy cię takim uczynić w rzeczywistości. W jaki sposób będą się zachowywać ludzie, którzy cię w ten sposób odbierają kontaktując się z innymi ludźmi? Również będą o tobie mówić w ten sposób, że jesteś bogaty biznesmenem, który ma dużą firmę. Tak już jest w biznesie, że ludzie którzy są bogaci i mają duże firmy są traktowani jak ludzie sukcesu. Tacy ludzie w biznesie wzbudzają zaufanie. Każdy chce z nimi robić interesy ponieważ mają pieniądze. Stajesz się więc dobrym partnerem, bo wielu będzie chciało sięgnąć po twoje pieniądze.

Powoduje to, że inni ludzie również zaczną cię traktować w ten sposób. Czyli podświadomość otrzyma kolejne potwierdzenia i proces programowania będzie się stawał bardziej skuteczny. W końcowym etapie sam zaczniesz się zachowywać w taki sposób już coraz bardziej naturalnie. Łatwiej ci będzie wtedy podejmować określone decyzje. Przełamiesz opory i lęki przed kontaktami z innymi ludźmi. W ten sposób staniesz się dla nich bardziej wiarygodny. Jakie to zacznie przynosić skutki?

Jako osoba postrzegana przez otoczenie jako godna zaufania w biznesie zaczniesz otrzymywać więcej zleceń i pozyskiwać więcej klientów. Ponieważ tak jak już wspominałem kilkakrotnie, ciało ludzie wysyła około tysiąca sygnałów w ciągu jednej minuty. Jako początkujący przedsiębiorca właśnie takie sygnały wcześniej wysyłałeś, chociaż nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Dlatego trudno było ci pozyskać nowych klientów i partnerów do współpracy. Jeśli przeprogramowałeś swoją podświadomość, twoje ciało wysyła już poza twoją świadomością zupełnie inne sygnały, które owocują sprzężeniem zwrotnym, czyli odbiorem innych osób, co dodatkowo programuje twoją podświadomość na budowanie z ciebie człowieka sukcesu.

W rzeczywistości ten proces jest znacznie bardziej skomplikowany, ale przedstawiam to w sposób maksymalnie uproszczony, bo więcej wiedzy na ten temat na tym etapie nie potrzebujesz.

4. Dlaczego chcesz osiągnąć ten właśnie cel?

Podstawowym pytaniem jest tutaj pytanie – „dlaczego”? Dlaczego w ogóle chcesz osiągnąć ten cel, który sobie postawiłeś? Trudno jest osiągnąć jakikolwiek cel, jeśli nie wie się wyraźnie dlaczego się do niego dąży. Zdarza się, że stawia się sobie cel dla samego celu. Czasem podchodzi się do tego intuicyjnie, bez głębszego zastanowienia. Bywa, że dąży się do danego celu tylko dlatego, że inni też tak robią. Z czasem odkrywamy, że inni go osiągają, a nam jakoś nie wychodzi. Tutaj znów odzywa się podświadomość, która blokuje dążenie do jego osiągnięcia, albo nie motywuje cię do jego realizacji. Dlatego bardzo istotna jest odpowiedź na to pytanie.

W tym przykładzie, który przedstawiliśmy sobie wyżej, celem jest osiągnięcie bogactwa. Jest to cel stosunkowo uniwersalny i tutaj wiele osób nie miałoby z tym problemu.

Są jednak różnego rodzaju inne cele, które nie są tak uniwersalne i to co jest atrakcyjne dla kogoś, nie musi być wcale atrakcyjne dla ciebie.
Dlaczego więc chcę być bogatym człowiekiem? Co mi da bogactwo? Co kupię za pieniądze, które zarobię? Czy będzie mi to potrzebne? Czy na pewno chcę być człowiekiem bogatym? Być może wcale mi na tym nie zależy, bo lubię żyć skromnie, bo bogaci ludzie według mnie są ludźmi zepsutymi. Wtedy będzie się to kłóciło z moimi poglądami. Z moją oceną rzeczywistości.

Jeśli moim celem jest ukończenie określonego kierunku studiów, to do czego jest mi to potrzebne? Czy chcę je skończyć tylko dlatego, żeby mieć wyższe wykształcenie, czy dlatego że jest to związane z moją życiową pasją i chciałbym zdobyć więcej wiedzy na ten temat? Czy może raczej dlatego, że po ukończeniu tych studiów mogę mieć dobrą pracę? Może jednak wcale nie muszę kończyć studiów, żeby taką pracę podjąć?

Bardzo często podejmujemy decyzję pod wpływem różnego rodzaju emocji i często są to decyzje błędne. Zadając pytania – „dlaczego” penetrujemy głębsze pokłady naszego umysłu, dokonując głębokiej analizy tego tematu. To pozwala rozłożyć tę decyzję na czynniki pierwsze i dokładniej jej się przyjrzeć. Pytanie – „dlaczego” powinno zadawać się przy podejmowaniu każdej decyzji. Jeśli więc odpowiadając sobie na to pytanie stwierdziłeś, że chcesz być bogaty ponieważ chcesz mieć dużą firmę, duży dom i podróżować po świecie, to powinieneś to zapisać, po to żeby potwierdzić ważność tej decyzji.

W jaki sposób to zapiszesz? Chcę być bogaty, ponieważ chcę mieć dużą firmę, duży dom i podróżować po świecie. Czy taki zapis będzie właściwy? Zapisując odpowiedź na to pytanie jednocześnie zapisujesz obraz w swojej podświadomości. Jak ten obraz powinien wyglądać?
Jak już wiesz dla podświadomości pojęcia przyszłości i przeszłości są pojęciami abstrakcyjnymi. To znaczy, że powinieneś zapisać odpowiedź na to pytanie w czasie teraźniejszym i taki sposób je sobie wyobrazić.

Jak wygląda twoja duża firma? Jaki jest to budynek, czy też budynki? Jak jest zaprojektowany? Jaki jest kolor elewacji? Jak wyglądają biura? Jak wygląda twój gabinet? Jakie są w nim meble, jaka podłoga i jaki kolor ścian? Jeśli masz problem z wyobraźnią wybierz się do sklepu meblowego i poszukaj mebli, które będą stały w twoim gabinecie. Poszukaj w mieście budynku który będzie wyglądał tak jak budynek twojej firmy. Wybierz się do salonu samochodowego i wsiądź do samochodu, którym będziesz jeździć. Poczuj zapach jego wnętrza i zapach wnętrza twojego biura.

Człowiek posiada pięć zmysłów. Wzrok, słuch, węch, smak i dotyk. Im więcej zmysłów uruchomisz w procesie tworzenia obrazu twojej firmy w umyśle, tym bardziej wyraźnie zostanie on zapisany w twojej podświadomości. Tak więc musisz to zobaczyć, poczuć dotyk, zapach, usłyszeć dźwięki, a nawet poczuć smak. Im więcej zmysłów uruchomisz, tym ostrzejszy będzie obraz.
Kiedy planowałem rozwój swojej firmy, wiedziałem jakie będzie moje biuro rachunkowe, z najdrobniejszymi detalami. Takie jest obecnie. Wizja działa cuda.

5. Czy to na pewno jest twój cel?

Trudno będzie ci osiągnąć cel, który jest tylko złudzeniem, albo cudzym celem. Jeśli bowiem zamierzasz ukończyć określony kierunek studiów tylko dlatego, że tego chcą twoi rodzice a ty nie chcesz im robić przykrości, albo sprawić żeby byli z ciebie dumni, to nie jest to twój cel. To jest cel twoich rodziców. Jaki cel wobec tego realizujesz? Twoim celem nie jest ukończenie studiów, tylko spowodowanie zadowolenia rodziców.

Jeśli zamierzasz prowadzić firmę tylko dlatego, że w twojej rodzinie wszyscy są przedsiębiorcami i taka jest tradycja rodzinna, to zastanów się czy na pewno chcesz to robić i czy jest to tylko decyzja automatyczna? Być może w rzeczywistości wcale nie sprawia ci to przyjemności, bo masz zupełnie inne zainteresowania i biznes zupełnie cię nie interesuje. Czy jest to może skutek uległości wobec żony, męża, lub innej osoby, która ma na ciebie duży wpływ?

Często nie zdajemy sobie sprawy, że realizujemy nie swoje cele, dlatego że większość ludzi jest bardzo podatna na sugestie. Człowiekowi można wmówić, że coś jest dla niego dobre i jest on w stanie w to uwierzyć na poziomie świadomym. Podświadomość jednak będzie się przed tym bronić. Jeśli więc ustaliłeś, że na pewno jest to twój i tylko twój cel, oraz że to właśnie to jest tym celem, a nie coś innego, to możesz przejść do kolejnego punktu. Jeśli nie, ustal sobie właściwy cel, który chcesz w rzeczywistości osiągnąć.

6. Po czym poznasz, że osiągnąłeś swój cel?

Na początku ustaliliśmy, że twoim celem jest uzyskanie bogactwa, czyli bycie bogatym człowiekiem, który posiada dużą firmę i ma dużo pieniędzy. Tutaj znów musimy zwrócić uwagę na to, o czym już wiele razy wspominałem. Podświadomość nie jest w stanie przyswoić pojęć abstrakcyjnych. Co to znaczy bowiem być człowiekiem bogatym? Co to znaczy mieć dużo pieniędzy? Co to znaczy – duża firma?
Dla podświadomości tego rodzaju sformułowania są niemożliwe do rozszyfrowania. Powoduje to, że podejmujemy błędne decyzje, które doprowadzają nas do określonego etapu, który uznajemy za osiągnięcie celu.

Ponieważ pojęcie – „bogaty człowiek”, jest pojęciem względnym i dla każdego oznacza coś innego. Może się okazać, że w przypływie niecierpliwości uznasz, że zarabiając 2000 zł miesięcznie stałeś się bogatym człowiekiem. Podobnie jest z pojęciami – „dużo pieniędzy”, czy – „duża firma”. Ile to jest dużo pieniędzy i jaka firma jest „duża”? Podświadomość można zaprogramować podając bardzo precyzyjne informacje.

Jeśli według ciebie bogactwo jest związane z posiadaniem dużych pieniędzy, to jaka to jest kwota? Czy jest to kwota, którą docelowo chcesz zgromadzić, czy wystarczy, że osiągniesz określony poziom dochodów? Jeśli według ciebie bogactwo oznacza określoną kwotę, którą zamierzasz docelowo zgromadzić, to jaka to jest kwota? Czy jest to kwota brutto, czy netto? Czy od tej kwoty będziesz musiał zapłacić podatek, czy jest to już czysty zysk? Czy są to pieniądze w gotówce, czy wyrażone w wartości posiadanego przez ciebie majątku? Co składa się na ten majątek? Jeśli twoim celem jest uzyskanie określonego poziomu dochodów, to taka to jest kwota? Czy jest to kwota dochodów rocznych, czy miesięcznych?

Przyjmijmy, że twoim celem jest uzyskanie miesięcznych dochodów na poziomie 10 000 zł. Czy to jest kwota brutto, czy netto? Czy jest to kwota czystego zysku, którą będziesz mógł w całości wydać, czy też będziesz musiał od tej kwoty zapłacić co miesiąc podatek? Czy to jest kwota przychodów, z których będziesz musiał jeszcze pokryć koszty działalności? Każda opcja jest dopuszczalna. Istotne jest to, żeby była bardzo precyzyjnie określona.

Nie można używać określeń typu – „co najmniej 10 000 zł miesięcznie”, albo – „około 10 000 zł miesięcznie”. Kwota powinna zostać określona bardzo precyzyjnie. Ponieważ to ona będzie określać poziom zbliżenia się do realizacji celu, lub określać jego zrealizowanie.
Jeśli twoim celem jest posiadanie dużej firmy, to co to oznacza? Na przykład przychody 1 mln zł miesięcznie. Zatrudnienie 500 pracowników. Uzyskanie takich efektów będzie oznaczać, że zdobyłeś cel.

7. Co muszę zrobić, żeby osiągnąć cel?

Tutaj musisz zadać sobie całą serię pytań i na nie odpowiedzieć.

Jakie działania muszą podjąć, żeby osiągnąć cel? Kto mi będzie potrzebny do osiągnięcia tego celu? Jakie nowe kontakty muszę nawiązać? Jaką nową wiedzę muszę zdobyć? Gdzie będę realizował mój cel? Jakie środki będą mi do tego potrzebne? Kiedy to wszystko muszę zrobić ( w jakim czasie). Po ustaleniu jakie zasoby będą ci do tego potrzebne (finansowe, materialne, osobowe) powinieneś sporządzić szczegółowy plan działań określonych w czasie (biznesplan).

8. Gdzie?

W jakich miejscach będziesz realizował swój plan? Jaki posiadasz dostęp do tych miejsc? Czy będzie to jeden punkt, czy będzie ich wiele? Czy będzie to jedno miasto, czy będziesz zmuszony przemieszczać się do wielu miejscowości?
Jakie poszczególne elementy planu będziesz realizować w poszczególnych miejscach?
Musisz pamiętać, że odpowiedzi na tego rodzaju pytania należy zapisywać, ponieważ jest to proces programowania podświadomości.

9. Ekologia.

W tym przypadku nie chodzi o ochronę środowiska, chociaż to też jest bardzo ważne. W tym punkcie musisz ustalić, czy realizacja celu nie wiąże się z negatywnymi konsekwencjami dla innych osób, albo dla ciebie. Może się okazać, że realizacja celu odbije się negatywnie na relacjach z twoją rodziną, lub z innymi ludźmi. Koszty mogą okazać się większe, niż zyski. Planując realizację celu, musisz przewidzieć, czy realizacja nie spowoduje podobnych sytuacji. Czy w ten sposób komuś nie zaszkodzisz, albo nie zaszkodzi to twoim innym planom.

10. Zasoby własne.

Dokonaj analizy stanu twojego posiadania środków niezbędnych do realizacji celu. Ten temat był już omawiany w jednym z wcześniejszych wpisów. Ustal jakie posiadasz własne zasoby, którymi dysponujesz a na ile będziesz zależny od innych. Tutaj bardzo często popełnia się błędy. Nie wystarczy bowiem napisać plan i przystąpić do realizacji. Trzeba jeszcze posiadać środki na jego realizację. Wcześniej jednak należy ustalić, czy te środki posiadasz, lub czy będziesz posiadał wtedy, kiedy będą one potrzebne. Już dzisiaj musisz przewidzieć, co będzie ci niezbędne w przyszłości w trakcie realizacji celu.

11. Brak sprzeczności.

Bardzo ważny warunek, niezbędny do tego, żeby można było osiągnąć cel. Cel, lub sposób jego realizacji nie może być sprzeczny z twoimi poglądami i przekonaniami. Każdy człowiek ma jakieś poglądy i jakieś przekonania. Jedni bardziej wyraziste, inni mniej. Są ludzie, którzy mają wręcz obsesje na pewnych punktach. Jeśli na przykład jesteś człowiekiem wierzącym i wyznaczyłeś sobie cel, który sam w sobie może godzić w reguły twojej wiary, albo sposób jego realizacji może być z nią sprzeczny, to podświadomość może utrudniać ci jego realizację.

Jeśli jesteś pacyfistą i miłośnikiem zwierząt, to trudno ci będzie wejść w spółkę, którą zaproponował ci twój znajomy, a która ma przynosić duże dochody, jeśli jej działalność będzie miała polegać na uboju zwierząt. Jeśli masz poglądy polityczne związane z ruchami narodowymi, to raczej trudno będzie ci osiągnąć cel, którego realizacja będzie wymagała współpracy ze środowiskami lewicowymi.

Na tym etapie musisz dokonać dokładnej analizy pod kątem ewentualnych wewnętrznych sprzeczności, które mogą wystąpić w trakcie realizacji, lub być może sam cel jest sprzecznością z twoimi niektórymi przekonaniami. Na pewnym etapie pojawią się wątpliwości, a w dalszej perspektywie zniechęcenie do dalszej realizacji. Podświadomość zablokuje ci możliwość dalszych działań zmierzających do realizacji celu.

12. Mierzalność celu.

Każdy cel musi być mierzalny. W przeciwnym wypadku nigdy nie będzie można stwierdzić, czy został osiągnięty, lub jak daleko jest posunięty poziom jego realizacji. W takiej sytuacji, w pewnym momencie podświadomość da o sobie znać. Często zdarza się, że wielu ludzi właśnie z tego powodu nie osiąga celu. Dlatego, że jeśli nie został dokładnie sprecyzowany, to nigdy nie wiadomo jak daleko posunęła się jego realizacja, lub czy w ogóle się posunęła. Nawet jeśli się do niego znacznie zbliżyłeś, podświadomość będzie ci podsuwać zupełnie niejasne obrazy i odczucia, co spowoduje rezygnację z dalszych działań. Dzieje się tak dlatego, że nie został sprecyzowany dokładny miernik celu.

Jeśli celem jest bycie bogatym, które to bogactwo ma być wyrażone w pieniądzu, to tutaj tym miernikiem jest pieniądz.
Jeśli celem jest stworzenie dużej firmy to należy tutaj również przyjąć określony miernik. Może nim być na przykład liczna zatrudnionych osób. Cel musi być wyraźnie mierzalny. Nie można tutaj używać ogólnych określeń typu „duży”, „największy”, „bogaty”, „doświadczony”, „profesjonalny” itp. Ponieważ są to określenia o zbyt dużym poziomie abstrakcji.

13. Określenie w czasie.

Wykonanie każdego zadania, tak jak realizacja celu powinna zostać określona w czasie. Należy podać dokładną datę zarówno rozpoczęcia, jak też zakończenia działań zmierzających do realizacji celu. Jak już wiesz podświadomość posiada poziom inteligencji sześcioletniego dziecka. Odczytuje tylko proste polecenia i proste komunikaty. Wyznaczenie daty rozpoczęcia i brak daty zakończenia realizacji spowoduje, że twój umysł nieświadomy będzie miał problem z podejmowaniem właściwych decyzji. Bowiem jednym z ważnych aspektów, które determinują podejmowanie decyzji jest presja czasu.

Jeśli czas realizacji jest rozłożony w określonym czasie, to działania muszą być rozłożone w taki sposób, żeby tego czasu nie przekroczyć. Jeśli natomiast nie została wyznaczona data końcowa, to podświadomość uznaje, że jej nie ma. Oznacza to, że nie ma celu. Ponieważ określone działania można podjąć dzisiaj, ale można również za rok dwa, lub więcej. Człowiek na poziomie świadomym ma poczucie upływu czasu. Podświadomość tego poczucia nie ma. Tak jak nie ma tego poczucia również komputer. Działa tak jak został zaprogramowany.

Wyznaczenie daty końcowej determinuje działanie. Podświadomość „wymusi” na tobie konieczność podjęcia określonych działań w ściśle określonym czasie. Na poziomie świadomym nazywamy to motywacją. Brak motywacji jest często zbiorem popełnionych błędów w procesie realizacji celu. Na przykład nie podany miernik, którym będziemy mierzyć cel, lub właśnie nieokreślenie go w czasie, lub jedno i drugie. Na poziomie świadomym będziemy odczuwać to jako brak chęci do podjęcia działań. Czyli słynne „nie chce mi się”. Albo „to jest bez sensu”. Chociaż wcześniej miało sens. Tak działa podświadomość. To dzieje się w naszym umyśle. My odbieramy to tylko jako odczucia, których nie rozumiemy.

14. Zależność.

Odpowiedz sobie na proste pytanie – „czy ten cel jest zależny od ciebie? Czy przypadkiem nie postawiłeś sobie celu, który w praktyce ma wykonać ktoś inny? Czasem bywa tak, że ktoś planuje założenia firmy, która będzie zajmowała się realizacją określonych zadań, które będą wykonywać inni ludzie, bo właściciel nie ma o tym pojęcia. Jedynie czym dysponuje, to ludźmi do pracy. Nawet pieniędzy nie ma, żeby im zapłacić, bo liczy na to, że oni je właśnie zarobią.

Ustal, czy realizacja celu na pewno zależy od ciebie. Nigdy nie jest tak, że prowadząc firmę jej właściciel jest w stanie znać się na wszystkim i nie jest w stanie sam wszystko zrobić. Możesz zatrudniać fachowców do wykonywania określonych czynności, na których sam się nie znasz.
Można by odnieść wrażenie, że twój byt zależy od nich. Jednak nie do końca. Jeśli maszyny, na których oni pracują należą do ciebie, to oni są również zależni od ciebie. Jeśli ty masz zlecenia i klientów, których pozyskałeś, to również oni są zależni od ciebie. Bo gdyby nie byli, to obsługiwali by tych klientów bez konieczności zatrudniania się w twojej firmie.

Nie można osiągnąć żadnego celu będąc zależnym od innych. Jeśli chcę zajmować się sprzedażą obrazów, które będzie malował ktoś inny, to kto od kogo jest tutaj zależny? Sprawa nie jest tak oczywista. Ponieważ co prawda jeśli ktoś nie namaluje obrazu, to nie będę miał co sprzedać, ale z kolei ja potrafię pozyskiwać nabywców na te obrazy, czego osoba malująca je zupełnie nie potrafi.
Żeby osiągnąć cel musi zaistnieć przynajmniej znaczny stopień zależności od ciebie.

15. Ustal cel niższego rzędu.

Wielki cel składa się z małych celów. Czyli z poszczególnych etapów, które należy potraktować jako odrębne cele. W ten sposób możemy realizować pełny zakres działań, które są niezbędne do realizacji celu realizując je małymi etapami. Jeśli twoim celem jest prowadzenie kancelarii prawnej, to celem niższego rzędu będzie ukończenie studiów prawniczych. Kolejnym celem niższego rzędu, będzie ukończeni aplikacji prawniczej. Dopiero po realizacji tych dwóch celów możesz podjąć działania do realizacji celu zasadniczego.
Łatwiej jest się motywować do działania osiągając małe sukcesy, które następnie prowadzą do wielkich sukcesów.

16. Ustal cel wyższego rzędu.

Nad każdym celem ustal sobie cel nadrzędny. Cel wyższego rzędu. Jeśli chcesz być bogatym człowiekiem i zarabiać 10 000 zł miesięcznie netto, prowadząc kancelarię prawną, lub inną firmę zatrudniającą 10 osób, to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie – po co?
Co wtedy, kiedy już osiągniesz ten cel? Poza tym, że uzyskałeś prestiż w środowisku, jesteś spełnionym przedsiębiorcą, do czego potrzebne jest ci to bogactwo?

Trudno jest osiągnąć cel, jeśli nie ustaliło się celu nadrzędnego. Ponieważ tam gdzie się kończy dążenie do czegokolwiek, kończy się sens. Dalej nie ma już nic i dlatego wielu ludzi podświadomie oddala od siebie termin osiągnięcia celu, który sobie postawili, ponieważ zdają sobie sprawę, że przy życiu utrzymywało ich głównie dążenie do celu. Jeśli natomiast ustalisz sobie cel wyższego rzędu, to nic się nie zmieni. Cel który sobie postawiłeś będzie tylko jednym z etapów do wędrówki w górę.

Zatem musisz sobie odpowiedzieć na pytanie– dlaczego chcę być bogaty? Do czego jest mi potrzebne to bogactwo? Być może do tego, żeby móc wykształcić dzieci. Żeby móc im pomóc wystartować w dorosłe życie. Być może do tego, żeby realizować swoje życiowe pasje. Na przykład podróże po świecie, albo uprawianie określonej dyscypliny sportu. Być może zawsze marzyłeś o tym, żeby mieć własny hotel?

Nigdy nie spuszczaj z oczu celu, do którego dążysz. Musisz mieć go ciągle w głowie i na papierze, lub w komputerze. Musisz go nieustannie wizualizować. Pamiętaj, że człowiek myśli obrazami, a nie słowami.

Patrząc na cel, podświadomość sama cię do niego doprowadzi, poprzez kierowanie twoimi decyzjami. Wizualizując cel, wytyczasz ścieżkę w umyśle, która zaprowadzi cię do niego. Całe ciało będzie dążyło do jego osiągnięcia, podejmując decyzje i wysyłając odpowiednie komunikaty innym ludziom.

Na profesjonalnych kursach jazdy motocyklem uczy się mistrzów motocykla pokonywania łuków na drodze. Motocyklem kieruje się nie tylko skręcając kierownica, ale również balansując ciałem. Kierując motocyklem, wjeżdżając na łuk drogi uczy się motocyklistów tego, żeby nie patrzyli na drogę kilka metrów przed siebie, lecz na koniec łuku drogi, który mają pokonać. Podświadomość pokieruje wtedy ciałem w taki sposób, żeby prawidłowo z dużą prędkością pokonać ten łuk drogi.

Tak właśnie działa podświadomość. Wystarczy jej wskazać cel, a ona sama pokieruje naszym zachowaniem, w taki sposób żeby do niego dojść.

Co wtedy, kiedy już osiągniesz swój cel? Wyznaczysz sobie następny.

Wynajęty lokal, czy własne mieszkanie?

Każda firma musi mieć siedzibę. Przez siedzibę należy rozumieć adres, pod który będzie wysyłana korespondencja. Tyle formalnie wystarczy do tego, żeby zarejestrować firmę. Przy tym należy pamiętać, że wskazując adres siedziby firmy tym samym zobowiązujesz się do tego, że będziesz odbierać korespondencję, która właśnie na ten adres będzie wysyłana. Ewentualnie możesz wskazać inny adres do korespondencji. Nawet jeśli faktycznie nie przebywasz pod tym adresem, nie będziesz mógł się potem tłumaczyć używając tego argumentu.

Dlatego wskazując w dokumentach rejestrowych adres siedziby firmy musisz sobie zapewnić odbiór korespondencji, gdyż często jej nieodbieranie może mieć fatalne skutki. Powinieneś wiedzieć, że na przykład w sprawach sądowych korespondencja wysłana na adres wskazany jako siedziba firmy, w przypadku kiedy nie jest odebrana w ciągu dwóch tygodni po uprzednim awizowaniu, uznawana jest jako doręczona. Jeśli więc będą do ciebie wysłane ważne pisma, z którymi nie będziesz miał możliwości zapoznania się, nie będziesz mógł podnosić zarzutu, że nie odebrałeś korespondencji.

Najlepiej więc wskazywać adres do korespondencji taki, pod którym faktycznie przebywasz.

Każda firma jednak powinna posiadać jakieś biuro. Rodzaj centrum dowodzenia. Miejsce, gdzie można tworzyć i przeglądać dokumenty, spotykać się klientami i współpracownikami. Teoretycznie wystarczy do tego zwykłe biurko we własnym mieszkaniu. Niektórzy nawet twierdzą, że biuro mają w teczce, czyli że w ogóle nie posiadają biura. Można i tak, jeśli nie jest to potrzebne.

Wynajem lokalu biurowego wiąże się kosztami, których na starcie wolałbyś uniknąć. Żeby podjąć decyzję, czy będziesz przynajmniej przez jakiś czas korzystał z własnego mieszkania, oszczędzając w ten sposób kilka tysięcy złotych rocznie, czy jednak powinieneś wynająć biuro w odpowiedniej lokalizacji w mieście, musisz wziąć pod uwagę kilka istotnych elementów.

Możemy brać tutaj pod uwagę oczywiście tylko niektóre rodzaje działalności. Przy tym mówimy tutaj o biurze firmy, a nie o lokalu, w którym się handluje, lub wykonuje usługi. Przy czym są pewne rodzaje usług, które wykonuje się właśnie w biurze i głównie takie przypadki należy rozważać w kwestii używania własnego mieszkania do prowadzenia działalności.

Kiedy wspólnie z żoną zaczęliśmy prowadzić biuro rachunkowe, to przez kilka lat mieściło się ono właśnie w mieszkaniu, w bloku, na czwartym piętrze. Nie oznacza to jednak, że należy to traktować jako wzór do naśladowania.

Tutaj dotykamy kolejnej istotnej kwestii. Nie ma biznesu bez klientów. Pieniądze, które będziesz zarabiać muszą od kogoś pochodzić. Prowadząc firmę nie możesz wyeliminować z działalności kontaktu z klientem. Chyba, że działalność polega na grze na giełdzie.

Z klientem trzeba się gdzieś spotykać. Oczywiście można spotykać się w jego siedzibie, można też w kawiarni. Każdy z tych wariantów jest dopuszczalny. Istotne jet to, jaką ilość klientów zamierzasz obsługiwać i jak często będziesz musiał się z nimi kontaktować.

Na przykład w przypadku biura rachunkowego kontakt z klientem jest niezbędny co najmniej raz w miesiącu. Przy czym w tym przypadku nie można się ograniczyć do kontaktu telefonicznego. Natomiast prowadząc działalność polegającą na tworzeniu stron internetowych, nie jest konieczny kontakt osobisty. Internet zmienił wszystko.

Mimo tego, można często spotkać się z sytuacjami, kiedy młody przedsiębiorca wynajmuje lokal w dobrym punkcie w mieście, gdyż uznaje to za prestiż. Wielu uważa, że firma bez nowoczesnego biura, nie uzyska odpowiedniej renomy. W pewnym sensie jest to prawda, ale tylko w umysłach osób podobnie rozumujących. Nie można więc z tym przesadzać uznając, że wszyscy rozumują tak samo.

Na początkowym etapie prowadzenia firmy lepiej jednak koncentrować się na ograniczeniu kosztów, zamiast epatować sztucznym prestiżem, ponieważ jest to pewne nieporozumienie. Otóż prestiżu nabiera się w czasie, dając się poznać jako rzetelna i profesjonalna firma, a nie samym pokazywaniem biura. Oczywiście wygląd biura jest bardzo ważny, ale w sytuacji kiedy mamy do wyboru znaczne zmniejszenie kosztów, albo pokazywanie ładnego biura, to można sobie odpuścić na pewien czas inwestycję w lokal biurowy.

Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy, które również należy wziąć pod uwagę. Wynajęty lokal, w dobrym miejscu ma swoje oczywiste zalety. Podstawową jego wadą jest to, że kosztuje, oraz że trzeba do niego dotrzeć i z niego wrócić, co często może zająć trochę czasu, którego w biznesie nigdy nie jest za wiele.

Mieszkanie ma ten plus, że nie trzeba za niego dodatkowo płacić i nie trzeba codziennie wychodzić do pracy. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że dla wielu klientów spotkanie w prywatnym mieszkaniu może być krępujące. Z tego też powodu mogą mieć opory przed zlecaniem usług twojej firmie. Również dla ciebie, jak też twojej rodziny nie jest to sytuacja komfortowa, kiedy ciągle do mieszkania przychodzą obcy ludzie. Problem jest również w tym, że wielu klientów uznaje w takiej sytuacji, że jest to biuro, które jest czynne całą dobę. To znam z autopsji.

Można z tej sytuacji wybrnąć, spotykając się przez jakiś czas z klientami w ich siedzibach. We współczesnym biznesie to już właściwie standard. Klient jest coraz bardziej wygodny i nie chce tracić czasu stojąc w korkach w mieście jadąc na spotkanie ze zleceniobiorcą.  W jakimś sensie rozwiązuje to problem.

W ten sposób można sobie zorganizować działalność, ale jednak tylko do pewnego czasu. Wraz z zatrudnieniem pierwszego pracownika sytuacja się zmienia. Z jednej strony dlatego, że nie jest to komfortowa sytuacja ani dla ciebie, kiedy pracownik przez osiem godzin dziennie przebywa w mieszkaniu wśród domowników, a drugiej strony nie jest to również komfortowa sytuacja dla pracownika. Z tego też powodu możesz stracić wartościowego pracownika, który może nie zaakceptować pracy w takich warunkach.

Nie ma większego problemu jeśli jest to sytuacja przejściowa, ponieważ wtedy można poinformować o tym pracownika i klientów, pod warunkiem, że wskażesz precyzyjnie jak długo będzie to trwało. Krótki okres czasu są w stanie wytrwać zarówno klienci, jak i pracownik. Jeśli jednak nie będziesz w stanie określić jak długo może trwać taka sytuacja, to po pewnym czasie może to wywołać niezadowolenie po jednej i drugiej stronie.

Trzeb wziąć pod uwagę, że obecna rzeczywistość, to nie jest ta sprzed ponad 20 lat, kiedy zaczynałem działalność biznesową. Wtedy rzeczą normalną było, że wiele firm mieściło się w mieszkaniach. Obecnie wszystko się zmieniło i klient nie chce już przychodzić do mieszkania. Jednak zmieniło się również to, że w wielu przypadkach klient w ogóle nie musi przychodzić do biura. Wtedy nie ma dla niego znaczenia, gdzie biuro się znajduje.

Oczywiście bierzemy tutaj pod uwagę sytuację w początkach działalności. W dłuższej perspektywie, jeśli masz zamiar rozwijać firmę, to należy jednak rozejrzeć się za lokalem biurowym. O tym jak wybrać dobry lokal, omówimy już w innym temacie. Generalnie, na tym etapie stawiaj na pierwszym miejscu rachunek ekonomiczny, pozostawiając kwestie prestiżu i wizerunku na drugim miejscu.